Strona Główna Metoda Feldenkraisa Metoda Lawresh Kontakt


  21.08, 10:20

Jestem klientką Ewy od kilku miesięcy, zwróciłam się do niej po pomoc, ponieważ moje doświadczenia z dzieciństwa, a jak się okazało w trakcie terapii, również z okresu prenatalnego, bardzo utrudniały, a czasem nawet uniemożliwiały mi funkcjonowanie na co dzień. Metoda, którą Ewa pracuje wykorzystuje bardzo wiele technik i narzędzi, które pozwalają dotrzeć do źródła problemu i w rezultacie rozpocząć fundamentalne zmiany postrzegania siebie i rzeczywistości, czyli naprawdę leczyć. Dzięki Ewie udało mi się odkryć i rozwiązać wiele konfliktów i zmienić przekonania, które blokowały mój rozwój i powodowały ciągłe powielanie wyuczonych schematów z dzieciństwa. Pracę Ewy cechuje niesamowita uważność i reagowanie na każdy sygnał płynący z ciała, dostosowanie technik i narzędzi do moich możliwości. Zaufanie i bezpieczeństwo jakie odczuwam w kontakcie z Ewą pozwalają na pracę na bardzo głębokim poziomie, dlatego pozytywne zmiany obserwuję u siebie po każdej sesji. Terapia nie ogranicza się jednak tylko do czasu sesji, ponieważ Ewa wyjaśnia co się dzieje z moim systemem, uczy mnie znaczenia moich odczuć, reakcji, więc zmiany zachodzą świadomie również w czasie między sesjami. Dzięki Ewie zaczynam dostrzegać, że życie może być piękne.

J.


Nasze adoptowane dzieci w wieku 7 oraz 8 lat zareagowały już na swoje pierwsze sesje z Ewą z zaskakującym zaufaniem, entuzjazmem oraz natychmiast zażądały kontynuacji. Od razu też zaczęły zmieniać się ich reakcje emocjonalne, sposób poruszania, stosunek do rzeczywistości, tak jakby nagle stanęła przed nimi wielka szansa na wyleczenie ich wczesnych traum, której od dawna wyczekiwały. Syn zaczął demonstrować nam techniki stosowane przez Ewę oraz uczyć ich nas z ogromnym przekonaniem, że oto właśnie wreszcie mamy do czynienia z tym, co jest dla niego najlepsze. Tak pełen mocy wkład w życie naszych dzieci rozpoczął proces zmiany w całej naszej rodzinie, pomógł nam w radzeniu sobie z trudną codziennością, ale również zachęcił do jeszcze intensywniejszej pracy. Dziękujemy Ewa,

Ola S.


Po kilkudziesięciu wizytach, szczerze i mocno polecam współpracę z Ewą. Szybko przełamała mój początkowy bardzo duży sceptycyzm do psychologów i psychoterapii oraz do wykorzystywanych przez nią metod. Doświadczenie, szeroka wiedza, intuicja i zindywidualizowane podejście powodują, że praca jest bardzo efektywna. Tempo jest dostosowane do osoby, dzięki czemu postępy są szybkie, ale nie szybsze niż jest się w stanie przyswoić. Nie ma też zbyt trudnych lub niewygodnych pytań - ani razu nie miałem wrażenia unikania przez Ewę odpowiedzi, na co jako osoba bardzo podejrzliwa i krytyczna jestem wyczulony. To, oraz inne cechy Ewy, pozwalają zbudować bardzo duże zaufanie - niezbędne w terapii. Na uznanie zasługuje też wysoka biegłość w metodach umysł-ciało, które w Polsce dopiero zaczynają znajdować uznanie, a są od dawna z sukcesem stosowane w krajach zachodnich. Podsumowując, wysokiej klasy specjalistka z bardzo dobrym podejściem do osób z problemami.

Mężczyzna, 38 lat, Wrocław


W całym moim organizmie takim jaki jest, skomplikowany i złożony, Ewa Lawresh z niezwykłą precyzją i delikatnością potrafi odnaleźć składowe części traumy, jej rozsiane fragmenty i pomóc w ich dekonstrukcji, jednego po drugim oraz kolejnych aż mogę wskazać jej centrum, nadać mu znaczenie i wreszcie zacząć czerpać z jasności i sił życiowych ukrytych głęboko za nim. Dotychczas ta sztuka nie udawała się żadnemu terapeucie, który ze mną pracował. Podczas każdej jednej sesji czuję się bezpieczna i we właściwych rękach – bo takie są ciepłe, rozumiejące, współczujące dłonie Ewy, bez względu na to jak głębokie i poważne wyzwanie pojawia się przed nami. Sposób w jaki Ewa pracuje ze mną i moim ciałem podczas terapii nazwałam „lawreshingiem” i okazuje się on idealnie dobranym do moich potrzeb podejściem. Potrzeb, których zawiłości bardzo często nie umiem pojąć, które mnie zwodzą, wywołują najsilniejsze emocje, a nawet niepokój o moją przynależność do tego świata i którym wychodzenie naprzeciw zawsze i niezmiennie odbywa się w przestrzeni uwzględniającej moje możliwości, dynamikę oraz poczucie godności. Jednocześnie doświadczam włączania przez Ewę oraz wykorzystywania najdrobniejszych oznak mogących kierować mnie ku zdrowieniu, pojawiających się szans i sygnałów, wsparcia przy podejmowaniu wyzwań i rozwijania moich umiejętności do korzystania z wewnętrznych zasobów niezależnie od ich zróżnicowania tak, by w efekcie uzyskiwać kontakt z rzeczywistością i świadomą obecność. Metoda Ewy Lawresh dla mnie oznacza najgłębszy poziom wsparcia, wiedzy, szacunku, uważności, przestrzeni, miłości i żywotności jakie mogłabym sobie wyobrazić będąc w moim życiu tu, gdzie obecnie się znajduję. Z wdzięcznością,

A. S.


Mamy niepełnosprawne dziecko, obecnie 17 letnie, u którego wkrótce po urodzeniu zostały zdiagnozowane liczne wrodzone wady centralnego układu nerwowego oraz wodogłowie. Zdecydowaliśmy się poznać naszego syna z Ewą Lawresh, żeby zobaczyć jak jej sposób prowadzenia terapii, tak różny od wszystkich innych wcześniejszych metod rehabilitacji, zadziałałby na niego i jakie zmiany mógłby wywołać. To było zaskakujące i niesamowite patrzeć na to zupełnie nowe postępowanie z układem nerwowym naszego syna, stymulowanie go nowymi dla niego ścieżkami, budzenie jego sprawczości i woli działania w odniesieniu do układu ruchowego, co jednocześnie okazywało się spójne nastrojami syna i motywacją psychologiczną, wywołując radość na jego twarzy i wypełniając go energią. Odczuwamy ogromną satysfakcję widząc u syna nadzieję pojawiającą się wraz przekraczaniem jego własnych ograniczeń i wspieramy go w jego dalszym, szczęśliwym rozwoju, który wydawał się nam już niemożliwy.

10.07.2017, Mama


Wcześniejsi terapeuci, z których pomocy korzystałam, nie potrafili mi pomóc, często próbowali pomóc mi nauczyć się żyć z tym, co sprawiało mi największą trudność, lub mówili, że może zbyt wiele oczekuję od życia. Nigdy nie usłyszałam czegoś podobnego od Ewy. Zanim zdecydowałam się rozpocząć terapię u Ewy (po dłuższej przerwie od poprzednich terapii), byłam nieufnie nastawiona, gdyż czytając o jej wykształceniu i doświadczeniu trudno mi było uwierzyć, że osoba w tak młodym wieku mogła w tak krótkim czasie posiąść tak ogromną wiedzę, i to na głębokim poziomie – wydawało się to zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. Na szczęście miałam okazję spotkać Ewę osobiście i czując jej zrównoważenie, stabilność i spójność, od razu przekonałam się, że tacy ludzie jednak istnieją. Później zrozumiałam (czego Ewa jest żywym przykładem), że kiedy człowiek poukłada swoje sprawy i jest w harmonii ze sobą, jego rezyliencja może zwiększyć się tak, że nie raz trudno w to uwierzyć. Bez dominującego oddziaływania efektów traumy nasza pojemność, twórczość i wydajność może być ogromna, dlatego Ewa jest w stanie zajmować się tyloma obszarami, jednocześnie dbając o siebie i nie spalając się w nich – co jednocześnie czyni ją idealną osobą, od której można się tego uczyć. Uważam to za unikatowe w dzisiejszym świecie. Rozumiem też, że wydawało mi się to niemożliwe, bo patrzyłam przez pryzmat własnej rezyliencji, która była ogromnie zawężona przez traumę. Korzystam z pomocy Ewy od 1,5 roku i jestem w trakcie zmiany. Jest to najlepiej wykorzystany czas i pieniądze w moim dotychczasowym życiu. Wreszcie czuję, że jestem widziana, rozumiana i terapeuta wie jak mi pomóc usunąć PRZYCZYNĘ moich trudności (zamiast zaleczać objawy) i zmierza w konkretnym kierunku. Jest to bardzo głęboka praca, pełna szacunku i zrozumienia dla każdego pojawiającego się odczucia i spostrzeżenia. Wszystko ma znaczenie i powoli układa się w jedną, bardzo sensowną, jak ciąg reakcji chemicznych czy fizycznych całość. Ogromnie poszerza to postrzeganie siebie, świata, ludzi i interakcji pomiędzy nimi i nie jest tylko pomocą w rozwiązaniu własnych traum, ale daje też wspaniałe wyposażenie na resztę życia, by jak najpełniej w nim być, cokolwiek się wydarzy i budować zdrowe, satysfakcjonujące relacje z ludźmi. Teraz widzę, że dopóki nie rozwiążemy traum z przeszłości, nasze funkcjonowanie, zachowania i reakcje są totalnie przez nie zdeterminowane. Nawet jeśli powierzchownie wydaje się, że tak nie jest, to przy wnikliwszym spojrzeniu okazuje się, że mimo starań, nasze życie polega głównie na odtwarzaniu bez końca nierozwiązanych sytuacji, powielaniu zachowań przodków. Na patrzeniu i reagowaniu na ludzi i świat przez pryzmat starych krzywd, zranień, urazów i wchodzeniu w takie relacje, które niejako „zapewnią” nam możliwość przeżywania przeszłości jeszcze i jeszcze raz, dotąd aż uda nam się rozwiązać problem, który odtwarzamy. Trauma zniewala i mało zostaje miejsca na prawdziwie wolną wolę i wybór oraz własną prawdziwą tożsamość. Jestem osobą pracującą nad sobą od kilkunastu lat, obeznaną z teoriami psychologicznymi i książkami dot. rozwoju osobistego i też wydawało mi się, że przynajmniej w niektórych obszarach udaje mi się ten determinizm ominąć i działam wg świadomych zamierzeń. Podczas pracy z Ewą skonfrontowałam się z tym smutnym faktem, że tak nie jest. To jak w filmie Oszukać przeznaczenie – choćbyśmy nie wiem jak kombinowali, i tak trafimy w miejsce podyktowane przez traumy z przeszłości. Trudno to sobie uzmysłowić, bo konfrontuje to z bezsilnością wobec traumy. Jednak z pomocą Ewy ten wpływ ciągle coraz szerzej odzyskuję. Terapia (zaznaczam – tylko DOBRA terapia) daje niesamowitą nadzieję na wyzwolenie i odzyskanie swojego PRAWDZIWEGO życia, które gdzieś pod tymi wszystkimi traumami istnieje, trzeba się tylko do niego dokopać, co zawsze się udaje, o ile klient zaangażuje się w terapię, czasami wieloletnią, choć to indywidualna sprawa. Nawet jeśli – jak w moim przypadku – nie ma się pojęcia, jak to autentyczne życie wygląda, bo trauma zdeterminowała je już w zarodku. To jest budowanie wielu rzeczy od podstaw, głównie poczucia bezpieczeństwa. Niektórym trudno uwierzyć, że to w ogóle jest możliwe, bo tak niewielu ludzi ma szansę trafić na kogoś takiego jak Ewa, kto pomoże im uwierzyć, że brak satysfakcji w relacjach i pracy to NIE JEST norma i zaoferuje coś więcej niż propozycję, że jak umysł zrozumie o co chodzi, to POWINNIŚMY przestać się martwić. Ale samo zrozumienie często nie działa, bo u wielu osób trauma powstała zanim intelektualny mózg w pełni się rozwinął, dlatego niezbędna jest praca z włączeniem ciała i instynktownych reakcji przetrwania. Potrzeba podejścia holistycznego do człowieka oraz odpowiedniego terapeuty, jakim wg mnie niewątpliwie jest Ewa. W moim odczuciu, poza wiedzą i doświadczeniem ogromną rolę ma sam terapeuta jako człowiek. Większość traum z wczesnego okresu jest związanych z brakiem poczucia bezpieczeństwa, które dziecko wyczuwa instynktownie. Pracując nad tymi tematami, podczas terapii będziemy wyczuleni na podobne rzeczy, jak wtedy. I tak jak pies potrafi wyczuć, że człowiek się go boi, tak pacjent potrafi wyczuć brak autentyczności i spójności terapeuty, nawet jeśli nie umie tego racjonalnie uzasadnić (zaskutkuje to brakiem zaufania i oporem przed dalszym otwieraniem się, a bez tego głęboka zmiana jest niemożliwa). Wydaje mi się, że dlatego tak wiele terapii jest nieefektywnych lub przeciąga się latami. Bo zaufania i bezpieczeństwa nie da się zbudować przy nieautentycznej i niespójnej osobie, a jest ono niezbędne do zmiany. Wielu terapeutów nie pracuje nad sobą wcale lub robi to w minimalnym zakresie (chodzi mi o pracę własną, nie tylko superwizje) – a przecież każdy jest tylko człowiekiem i nie ma ludzi bez mniejszych lub większych traum. Dlatego polecam wszystkim zwracanie uwagi na to, jak żyją nasi terapeuci, jak wyglądają (i czy istnieją) ich bliskie relacje. Bo drugi człowiek może nam dać tylko tyle, co sam ma, i nawet jeśli wyuczyłby się wszystkiego z książek, pozostaje to jedynie teorią. Jeśli więc chcemy uczyć się bezpieczeństwa, bliskości i autentyczności, to szukajmy terapeutów, którzy tacy właśnie są. Ewa jest taką osobą. Metody, których się uczy, najpierw sama doświadcza na sobie. Nieustannie poszerza swoje kompetencje i pracuje nad sobą, rozwija się, dzięki czemu może wspierać klientów swoim doświadczeniem i faktycznie się nim często dzieli (w czasie terapii jako osoba nie jest więc kompletnie „białą kartą”, ale CZŁOWIEKIEM terapeutą). Jest obecna, uważna i ogromnie autentyczna, wszystkie sprawy można omawiać z nią wprost. I nie chodzi też o to, że jest doskonała, bo jak sama mówi - wszyscy jesteśmy tylko ludźmi – ale potrafi wykorzystać potencjał pojawiających się spontanicznie życiowych sytuacji, wprost mówić o nich i uszanować oraz zatroszczyć się o uczucia klienta w tym kontekście. Znajduje w tych niedoskonałościach zasób, mówiąc, że życie poza terapią też nie jest doskonałe i będą spotykać nas różne sytuacje i nie chodzi o to, by skupiać się na ich unikaniu (bo to niemożliwe), ale nauczyć się z nimi żyć, jednocześnie dbając o siebie. I wszystkie niedoskonałości oraz elementy codziennej rzeczywistości w trakcie terapii właśnie tej nauce służą w świadomy, szczery, otwarty i bezpośredni sposób, w połączeniu z szacunkiem i troską Ewy wobec klienta. Dlatego cokolwiek się w naszej głowie czy ciele pojawia, zawsze jest miejsce na mówienie o tym wprost i w bezpiecznej atmosferze. Ewa przywiązuje też wyjątkowo dużą (jak na moje doświadczenie) wagę do etycznego aspektu swojej pracy, ze szczególną ostrożnością podchodzi do najdrobniejszych kwestii. Terapia u Ewy jest wyjątkowo ŻYCIOWA. Mało jest w niej miejsca na sztywne, jednolite procedury i schematy oraz oficjalność, jakiej czasem można doświadczyć w niektórych gabinetach. Ewa jest PARTNEREM w procesie zmiany. Nie trzyma się sztywnych schematów, bo – jak mówi – nie tak wygląda prawdziwe życie, w którym dziś jest tak, jutro może być zupełnie inaczej. I na to powinniśmy być przygotowani i z tym oswojeni. Mamy nauczyć się elastyczności, zwłaszcza, ze trauma usztywnia nas w różnych zachowaniach. A trudno uczyć się elastyczności przy sztywnym terapeucie. Tak więc, jeśli np. poczuję się sfrustrowana, że dziś nie dostałam w gabinecie herbaty, to nie usłyszę od Ewy, że zasady są takie, że terapeuta nie częstuje niczym klienta i kropka, bo tak uczy podręcznik, tylko Ewa zacznie się interesować, jakie to ma dla mnie znaczenie, jakie wyzwala uczucia, z czym się kojarzy itd. I to prowadzi zawsze do ważnych, nierozwiązanych tematów osobistych. Dlatego warto mówić o najdrobniejszych, nawet wydających się nam niepoważnymi odczuciach, bo Ewa potrafi dostrzec w nich potencjał i wykorzystać je jako materiał do owocnej pracy terapeutycznej (co oczywiście nie oznacza, że we wszystkim widzi problem ;-)). Po prostu wszystko, co się w nas pojawia i nas absorbuje, zawsze niesie jakieś ważne znaczenie i Ewa daje tym rzeczom uważność, miejsce, szacunek i dostrzega w tych odczuciach potencjał do zmiany. A jeśli okaże się, że ta przykładowa herbata jest dla mnie ważna, to na pewno wspólnie wypracujemy jakiś kompromis, żeby zadbać o moje potrzeby, przy jednoczesnym uszanowaniu przestrzeni Ewy – na co też zawsze jest miejsce, bo Ewa nie należy do terapeutów poświęcających siebie i zatracających się dla innych. Dbając też o swoje potrzeby, daje klientowi żywy przykład, jak dbać o siebie i innych jednocześnie. Ewa każdego klienta traktuje indywidualnie i dopasowuje poszczególne interwencje (których ma wyjątkowo szeroki i ciągle poszerzający się wachlarz) oraz tryb pracy do danej osoby, na tu i teraz, bo każdy człowiek jest inny, unikatowy i może mieć różne potrzeby. Potwierdza to tylko wg mnie, jak ogromnym szacunkiem Ewa obdarza każdą osobę, której pomaga, ze wszystkimi potrzebami i trudnościami, z jakimi ta osoba przychodzi i jakiekolwiek by one nie były. Mam wrażenie, że istotą używanej przez nią metody jest przede wszystkim bardzo szeroki, kompleksowy zakres wiedzy i umiejętności, z których potrafi elastycznie wybierać te konkretne interwencje, które w danej sytuacji mogą być dla danej osoby pomocne – a ta umiejętność właściwego, zręcznego doboru tkwi chyba w samej Ewie jako osobie i w jej osobistym doświadczeniu. Jestem przekonana, że jestem w dobrych rękach i mam wyjątkową okazje korzystać z pomocy jednego z najlepszych terapeutów, za co jestem ogromnie wdzięczna.

Zadowolona klientka


Jestem mamą dwójki adoptowanych dzieci, które trafiły do adopcji kiedy miały już po kilka lat, więc bagaż ich doświadczeń był również duży, a to spowodowało różnego rodzaju zaburzenia w ich rozwoju. Głównym problemem jest brak poczucia własnej wartości i ogromne napięcie wywołujące często napady złości, a nawet agresji i autoagresji. Kilka miesięcy temu Ewa rozpoczęła z nimi indywidualną pracę. Każde spotkanie wywołuje u dzieciaków ogromną radość, przygotowują się do tych spotkań, planują jakie zabawki zabiorą, bo dla nich jest to ciekawa zabawa w bardzo bezpiecznej relacji. Widzę, że dla dzieci jest to wyjątkowy czas, po sesji łatwo zobaczyć, że przetwarzają jakiś ważny temat w zabawie, czasem potrzebują o tym opowiedzieć, a czasem widać po prostu zmianę zachowania lub reakcji na typowe sytuacje. Zmiany są widoczne również w szkole, nauczyciele potwierdzają, że np. któreś z dzieci zaliczyło jakiś skok rozwojowy, opanowało umiejętność, która była do tej pory nieosiągalna, albo że problematyczne zachowanie zniknęło lub stało się rzadsze i mniej uciążliwe. Dzięki Ewie i jej metodzie udaje się leczyć to co nie dawało nadziei na wyleczenie.

Wdzięczna mama


Copyright © 2007-2017 Ewa Lawresh, wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie jakichkolwiek treści bez zezwolenia zabronione.

Nazwy Feldenkrais®, Feldenkrais Method®, Functional Integration® i Awareness Through Movement® są zarejestrowanymi markami usług FELDENKRAIS GUILD® of North America.